Corvo. Samotność wyspiarza ( ff_91 )

Jest tam spokojnie, bo nie ma tam jeszcze Polaków. Też kiedyś byłem na pewnej greckiej wysepce i pracowałem przy winogronach. Lajtowa praca, w miarę dobrze płatna, lekka, niskie normy. Przyjechali Polacy ze Śląska, pokazali, że można zebrać 100 razy tyle winogron w jeden dzień, normy wystrzeliły w kosmo i skończyła się idylla a wysepka i cała ta praca zamieniła się w jeden wielki spolaczony obóz niewolników.