Paranormalne historie użytkowników ( Beny7815 )

Moja historia dotyczy najbliższej rodziny.
Mój tata położył się wieczorem spać. Przyśniła mu się osoba, która powiedziała, że jest jego poprzednim wcieleniem.
Ten sen wywarł na nim ogromne wrażenie, mimo że jest on osobą racjonalną, twardo stąpa po ziemi, zajmował wtedy kierownicze stanowisko i nie wierzy w żadne poprzednie wcielenia.
Kolejnej nocy sen się powtórzył. Osoba ta podała także swoje imię i nazwisko (nie pamiętam go w tej chwili ale mogę tatę zapytać) i że była kelnerem i została zastrzelona w czasie wojny przez hitlerowców w Piotrkowie Trybunalskim.
Sen się pojawiał każdej nocy przez kilka dni z rzędu. Tata jak nam to opowiadał to reagował bardzo emocjonalnie. Wzruszał się. Nigdy go takiego nie widziałem.
W kolejnym śnie (jego poprzednie wcielenie) powiedziało, że w miejscu w którym był zastrzelony są miejsca po kulach w ścianie oraz powiedział gdzie jest jego grób.
Mój tata, starał się o tym nie myśleć i ignorować całą sprawę ale postać śniła się co każdą noc.
Tata nie był przekonany do podróży zwłaszcza że w pogoni za duchem miałby do pokonania ponad 100km.
Co ciekawe także w ciągu dnia zaczęły go nachodzić coraz natarczywe myśli które mówiły my „Jedź na mój grób, Jedź na mój grób”.
Tata stwierdził że rozwiązania są dwa. Albo zwariował, ma rozdwojenie jaźni lub początek choroby psychicznej albo kontaktuje się ze swoim poprzednim wcieleniem.
Oba argumenty dla normalnej osoby są na tyle absurdalne i oderwane od rzeczywistości, że nie było wyjścia jak decyzja o wyprawie na swój grób (a bardziej swojego poprzedniego wcielenia)
Kolejnym argumentem był przekonanie się że jadąc tam, przekona się że niczego tam nie ma.
Gdy dojeżdżał na miejsce. Czuł czyjąś z tyłu czyjąś obecność. Na rękach miał gęsią skórkę. Myśli stawały się coraz bardziej wyraźne, tak jakby mu ktoś mówił do ucha. „Idź w stronę jednej ze ścian” obecnej biblioteki (a dawniej Synagogi przy ul. Jerozolimskiej 29 w Piotrkowie Trybunalskim. Pod jedną ze ścian usłyszał że głos mu mówi „to tu, tu zostałem zastrzelony”. Podniósł wzrok a na ścianie były ślady po kulach.
Następnie głoś mu powiedział, żeby poszedł na grób.
Tata poszedł na grób a na nagrobku było imię i nazwisko tej osoby ze snów.
Tata zaczął płakać i nie mógł się powstrzymać takie to wywołało u niego emocje.
Tata zapytał dlaczego mi to wszystko pokazujesz?
A głos odpowiedział bo chcę żeby wiedziano o tym, że zostałem zabity i co się tu zdarzyło.
Tata wrócił do domu . Sen nigdy więcej się nie powtórzył. Tata nigdy więcej nie czuł niczyjej obecności ani nie słyszał głosu.

(Jak jest ktoś kto wie jak poszperać w archiwach, aby zweryfikować i uzyskać więcej informacji o tej osobie zabitej w czasie wojny – jestem otwarty)