STOP cmentarnemu wyzyskowi. ( blue-eyed )

Ja rodzicom dałem jasno i klarownie do zrozumienia – nie dam grosza złamanego księdzu. Grobowiec na szczęście jest na komunalnym opłacony na te 10+ lat.
Jak brat da to da, jak ktoś z rodziny da to jego sprawa. I to nie dlatego, że „nie kocham” albo że „nie szanuję tradycji”. Po prostu rzygać mi się chce i M44 sam się odbezpiecza w czołgu, jak czytam i oglądam o tych chciwych skurwysynach.

Pogrzeb babci – ksiądz nad dołem z trumną przy zapłakanej rodzinie i 3/4 zgromadzonej wsi dyktował listę mieszkańców z kolejnością sprzątania kościoła i przypominał że ominięcie swojej kolejki = 100 zł. To było prawie 10 lat temu.

Pogrzeb dziadka – ksiądz zażyczył sobie, żeby go zawieźć z parafii na cmentarz i z powrotem i kierowcą musiałem być JA. O k?#$a… ile ja się żali od niego przez te 30 minut nasłuchałem. Że jeszcze ma 2 pogrzeby dzisiaj i żebym trochę pocisnął bo musi się wyrobić ლ(ಠ_ಠ ლ). I akcja jaka wynikła tydzień po pogrzebie… okazało się, że „za pogrzeb” ksiądz zażyczył sobie 500zł (pogrzeb trwał ok 30 minut) – chyba nikt by nie zgadłby, że ani paragonu ani faktury nie było ( ͡º ͜ʖ͡º). I tak… Zapłacił wujek te 500 (i jeszcze drugie tyle dał na msze – czyli wspomnienie imienia i nazwiska 2x w trakcie nabożeństwa w środku tygodnia). Dzień przed pogrzebem mój ojciec TEŻ dał 500zł bo się z wujkiem nie zgadali w tej kwestii i ode mnie pożyczał jeszcze 200 też na msze (jak się okazało… TE SAME!). Ksiądz ani się nie zająknął nawet. Wszyscy machnęli na to ręką (╯°□°)╯︵ ┻━┻.

I jeszcze wisienką na torcie była opłata za organistkę – za to trzeba było dać dodatkowo (księdzu!) 150 ziko. Organistka (fajna laska swoją drogą) przyjechała swoim autem ze swoimi organami i w rozmowie wyszło, że robi to ZA DARMO!!! Jak mnie wtedy k?#$ica zaczęła brać to nie wiem…